Gdy zaczęły się wakacje ojciec zapowiedział mi, że postara się nauczyć mnie wszystkiego, co będzie mi potrzebne w moim przyszłym zawodzie. Ponieważ od dawna już byłem szykowany na rolnika, wiedziałem, że czeka mnie naprawdę pracowite lato.

Pierwsza lekcja – zaczepy do przyczep

zaczep do przyczepyNie miałem jednak nic przeciwko takiemu pomysłowi. W zeszłe lato i tak raczej nudziłem się grając w komputer i oglądając filmy. Praca i nauka będą dla mnie z kolei bardzo miłą odmianą. Ojciec postanowił, że pierwszą rzeczą, którą powinienem opanować jest to, jak obsługuje się zaczep do przyczepy. Nieraz widziałem w jaki sposób on obsługiwał to urządzenie, ale nigdy nie próbowałem nawet wychodzić z inicjatywą by coś w tym kierunku zrobić. Wiedziałem jak ważne jest, by zaczep był we właściwy sposób obsłużony. Gdyby w środku pola przyczepa miała odczepić się od traktora nie byłoby dużego problemu. Znacznie większe komplikacje mogłyby nastąpić, gdyby przyczepa odczepiła się podczas jazdy po drodze publicznej. Ojciec przygotował wszystko tak, bym mógł na spokojnie ćwiczyć obsługę zaczepu. Przyznam, że nie było to nic skomplikowanego. Początkowo myślałem, że będzie to skomplikowane, ale zaczep był zrobiony w taki sposób, by wszystko było proste i przejrzyste. Wymagało to nieco siły, ale poradziłem sobie znakomicie. Ojciec polecił mi, bym wsiadł za kierownicę traktora i przejechał się kawałek po polu by sprawdzić, czy przyczepa została we właściwy sposób przymocowana. Byłem lekko zestresowany ale na szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku.

Widziałem w oczach mojego taty, że jest ze mnie dumny. Powiedział, że jest zadowolony z tego, że tak szybko wiedza teoretyczna i praktyczna wchodzi mi do głowy. Ja również byłem z siebie bardzo usatysfakcjonowany wynikami swojej pierwszej lekcji.