Ostatnio bierze mnie na wspomnienia starych programów telewizyjnych. Pamiętacie taki program w telewizji polskiej w którym chemiczne eksperymenty prowadzono w kuchni. Zapamiętałem taki w którym sprawdzano glikol etylenowy, który uzyskiwano z jakiegoś dostępnego produktu w gospodarstwie domowym.

Glikol propylenowy nie jest interesujący dla młodzieży

Glikol propylenowyJako dziecko miałem wielką frajdę z oglądania takiego programu. Dzisiaj bezbarwny glikol propylenowy nie brzmi interesująco dla młodzieży, dzisiaj to chyba takich programów już nie ma. Pamiętam, że łysiejący facet, który prowadził ten program robił coś z sodą, a może to była sól drogowa, nie pamiętam, ale to się jakoś zaczęło pienić, świecić a ja tak bardzo wtedy zapragnąłem być chemikiem. I tak się, jak wicie, stało. Pracuje w fabryce różnych chemikaliów, a prawda jest taka, że żadne z nich nie fosforyzuje, nie wydaje dziwnych dźwięków, ani nie jest to żrąca krew obcego. Głównym obiektem mojej pracy jest węglan sodu, którego właściwości organizuje w przemyśle. Nie jest to nic ekscytującego, ale daje wiele społeczeństwu konsumpcyjnemu, tak sobie to tłumaczę. Chciałbym, aby moja córka, jedynaczka, choć trochę zainteresowała się chemią. Ostatnio mówiłem jej o strukturze jaką ma węglan sodu, a ona poważnie od tego wykładu zasnęła. Na początku myślałem, że udaje ale jednak taki bohater jak glikol etylenowy też nie brzmi dla niej interesująco. Pomagałem jej kiedyś odrabiać lekcje z chemii, tam był coś co wytwarzał chlorek wapnia, a ona delikatnie odsunęła zeszyt ćwiczeń do mnie, abym sam sobie z tym poradził.

Może nie potrafiła analizować składu jaką ma sól drogowa, czy nie interesuje ją w ogóle dlaczego tak wygląda węglan sodu, ale jest bardzo sprytna. Gdyby nie to, że ma większy talent w literaturze, to martwiłbym się o jej przyszłość troszkę.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *